Czemu ludzie nie znajdują pracy?

Kategoria: Kontrowersyjnie • 1 marca 2013

Według statystyk UP Prawie 20% polaków którzy ukończyli studia jest bezrobotnych. W ogólnym przekonaniu w Polsce o pracę coraz trudniej, a dobrą fuchę można znaleźć tylko dzięki znajomościom, lub w niektórych przypadkach dużym cyckom. Czy to jest rzeczywiście prawda? Czy w kraju w którym wiedza jest dostępna praktycznie za darmo, i dodatkowo każdy może otworzyć własny biznes – bezrobocie to nie jest fikcja?

Studentom zależy tylko na papierku

Większości studentom którzy uczęszczają na studia, zależy tylko i wyłącznie na papierku, a nie realnych umiejętnościach. Wydaje im się, że jeżeli skończą dobre studia w systemie 3Z (Zakuć, zaliczyć, zapomnieć) znajdą dzięki temu świetną pracę. Realia są jednak z goła inne. Pracodawcy w małych i średnich firmach, rzadko kiedy wybierają kogoś tylko dla tego, że skończył dobrą uczelnie, zazwyczaj liczą się realne umiejętności. Sytuacja wygląda trochę inaczej w dużych korporacjach, a to tylko dla tego, że np. do takiego Google w Polsce wysyłane są tygodniowo setki CV. Więc nie ma możliwości aby przejrzej je wszystkie. Więc szuka się ludzi z dobrym skillem i niestety papierkiem. Nie neguje tutaj oczywiście studiów, jest wiele zawodów których nie można podjąć bez uczelni wyższej np. lekarz, prawnik itp.

Nauka na własną rękę jest bez sensu

Żyjemy w czasach w których jakakolwiek wiedza dostępna jest za darmo, bez wychodzenia z domu. Tysiące stron świetnych poradników nt. programowania, grafiki, informatki, gotowania, biznesu, zarabiania. Wiedza tylko czeka na Ciebie. Pomyśl sobie jakie wrażenie mógłbyś zrobić na pracodawcy wpisując w swoim cv w dziale edukacja – „Profesjonalne tworzenie aplikacji na telefony – Banalnie proste, nauczyłem się tego w domu”. Ja osobiście przyjął bym taką osobę bez jakiegokolwiek zastanowienia. Skoro potrafi się uczyć sam, to jak tylko zmienimy charakter firmy np. zaczniemy tworzyć programy w innym systemie, mój pracownik na pewno się tego nauczy.

Praca za darmo to nie praca

Wiele osób mówi, że aby dostać pracę trzeba mieć doświadczenie, a aby je zdobyć trzeba mieć pracę. Zamknięte koło. A prawda jest taka, że doświadczenie można zdobyć zawsze – tylko mało kto chce to robić za darmo. Przykład z mojego życia: Od Gimnazjum zajmowałem się programowaniem, pomagałem przy wielu projektach amatorskich, typu alternatywny klient gadu-gadu, prosta gra internetowa, skrypt forum itp. itd. Niby nic, niby dla młodego człowieka zabawa. Ale w CV mogę wpisać 9 lat doświadczenia jaki freelancer. Można? Można.

Praca sama do mnie przyjdzie

Wiele osób, zapisuje się do UP, wyśle kilka cv i czeka, aż praca sama do nich przyjdzie. Nie próbuje zrobić na potencjalnym pracodawcy wrażenia, nie zadzwoni, nie umówi się na spotkanie z szefem. „Jak to tak, przecież to on powinien mnie zaprosić, na rozmowę o pracę.”. A prawda jest taka, że jesteś jedyną osobą która potrafi przedstawić swoje umiejętności. Wysyłając CV jesteś tylko papierem i literkami – nie człowiekiem. Przychodząc na spotkanie sam jesteś człowiekiem, możesz wywołać wieź, przedstawić swoje umiejętności.

Będę przeciętny

Wiele osób, celuje w segment pracy którą może wykonywać każdy, nie chcą być profesjonalistami, nie chcą być unikalni. „Będę pracował jako kurier*, Stasiek jest kurierem i ma fajny telewizor”. A prawda jest taka, że jeżeli chcesz pracę w zawodzie który może wykonywać każdy, pracodawca musiał by być idiotą aby zaproponować Ci coś więcej niż płacę minimalną. W dzisiejszych czasach płaci się za umiejętności, a nie wysiedziane godziny, i wytargane ciężary.

 

Jakie masz zdanie nt. Polskiego rynku pracy? Koniecznie został komentarz!

 

*Dla wyjaśnienia nie mam nic do kurierów, równie dobrze w tym miejscu mógł znaleźć się programista lub każdy inny zawód. Praca kuriera jest całkiem spoko, można zwiedzić cały kraj 😉

Podoba Ci się blog? Polub mój fan page i bądź na bieżąco z wszystkimi wpisami i aktualnościami:

  • Adam

    Studia, szczególnie państwowe, uczą jednej bardzo ważnej rzeczy – niesamowicie szybkiego przyswajania wiedzy. Studenci z reguły przez semestr nic nie robią, by w czasie sesji przetworzyć nieprawdopodobną ilość wiedzy. To jest na plus dla pracodawcy. Z drugiej strony Ci systematyczni też są cenni.

  • Estera

    Problem pojawia się wtedy gdy zawczasu nie odkryjesz w sobie szczególnych zainteresowań, pomysłów jakoby miały one sprawić by praca była jedynie przyjemnością. Szczerze mówiąc nieco zazdroszczę Ci, że od małego znalazłeś już swoją drogę zawodową. Jeżeli chodzi o mnie mam „pomysł na życie”, aczkolwiek słyszę raczej negatywne oceny na ten temat. Bo w końcu „w takim zawodzie ciężko będzie mi znaleźć pracę”. W moim przekonaniu bynajmniej tak nie jest- dobrych fachowców potrzeba w każdej dziedzinie życia. Pójście do technikum jest dobrym rozwiązaniem, jednak indywidualnie czuję się ogólnym beztalenciem, który to nie nadaje się na żaden z proponowanych przez szkoły kierunków. Cóż, póki co będę musiała „dożyć” do końca tej troszkę „bezsensownej harówy w ogólniaku”… Pojawia się kolejny problem- położenie i majętność rodziny nie pozwala mi na studiowanie w wymarzonej od dawna uczelni. Szczerze? Nie wiem jak to zrobię, ale na pewno nie posłucham rodziców i nie pójdę na jakieś słabe płockie studia. Okay, wiadomo, że jeśli człowiek chce się rozwijać to będzie to robił mimo niskich wymagań szkoły, aczkolwiek wcześniej wspomniany u Ciebie wręcz durny PAPIEREK w moim wypadku jest bardzo ważny. Mogę to wszystko jedynie spointować zdaniem „Iść nade wszystko za spełnieniem zawodowym. Nie po przysłowiowych trupach i zważając na środki wykorzystywane do celu, ale uparcie dążyć.”

    Pozdrawiam.

  • Lovr144

    Dobrze powiedziane, uwielbiam Twoje wpisy 😉

  • Ludzie jeszcze lubią się tłumaczyć, że przecież jak się studiuję to nie ma czasu na pracę (głównie Hiszpanie:)). Więc potem nie wiem, jak chcą bez doświadczenia ją znaleźć. Poza tym jeszcze kwestia tego, jak się umiesz zaprezentować. W kraju, gdzie skromność jest zasadniczo uważana za jakąś wielką wartość, nie każdy czuje się komfortowo, kiedy musi przedstawiać same swoje superlatywy.

    A poza tym myślę, że ludzie bardziej niż dla papierka, studiują, bo nie wiedzą co robić albo uważają to za niezłą imprezę.

  • Mateo

    Owszem, studia wiele nie dają, ale nie widzę powodu, aby koniecznie z nich rezygnować. Dla osoby zdolnej, ambitnej, która ma pasję i interesuje się tematem – studia nie będą strasznie męczące, wymagające i absorbujące życie, a mogą wiele dać i być ciekawą przygodą. Ale to trzeba spojrzeć na temat szerzej i uświadomić sobie, że studia to nie są tylko wykłady i laborki + dziekanat i latanie za wpisami. Oczywiście studia mogą być tylko tym, ale nie powinny. Dobre studia na dobrej uczelni stwarzają również ogromne możliwości. Koła naukowe, możliwość kontaktu z fachowcami i specjalistami w swoich dziedzinach, rozmaite dodatkowe eventy, wykłady, konferencje, akademie, możliwość poznania wielu kumatych i ogarniętych osób, z którymi można wspólnie realizować różne projekty (takie znajomości są potem również bardzo przydatne w przyszłej karierze zawodowej), kontakt z prywatnymi firmami, które często „krążą” na uczelniach, organizują różne wydarzenia, opowiadają o swoich technologiach i poszukują ludzi do siebie do pracy czy na praktyki.

    Studia typu „zarządzanie w Legnicy” rzeczywiście są o kant tyłka rozbić, ale np. informatyka czy automatyka na dobrej politechnice, to już jakąś wartość ma. Poza tym to uczenie się wielu z pozoru niepotrzebnych, ciężkich i teoretycznych rzeczy na studiach, rozwija nasz umysł. I tak jak ktoś niżej wspomniał – studia rozwijają w człowieku zdolność do nauczenia się dużej ilości zagadnień w bardzo krótkim czasie, co jest niewątpliwie cenione w przyszłej pracy.

    • Mateo

      Odnośnie pierwszego zdania – miało być, że „papierek wiele nie daje”, a nie studia 😛

    • Jasne, że studia są w wielu zawodach wręcz konieczne np. prawnik czy lekarz.

      W swoim artykule nie potępiam instytucji jaką jest uczelnia.