Dałem się zniewolić?

Dzisiejszy wpis jak już ostatnio informowałem będzie zgodny z nową konwencją bardziej osobistych wpisów, pośrednio związanych z rozwojem osobistym, jednak to już sam ocenisz na końcu wpisu. O czym będę dziś pisał? – po pierwsze o mojej małej relokacji, zniewoleniu, o tym jak się to wszystko stało jak i kilku planach na przyszłość. No więc zapraszam serdecznie!

Zacznijmy od początku

Jak za pewne wiecie (a może i nie) od jakiegoś dłuższego czasu zarabiałem pieniądze tworząc strony internetowe, a konkretniej mówiąc systemy zarządzania treścią i webaplikacje – byłem jak to popularnie teraz jest określane freelancerem. Praca chodź wolna to będąca niezbyt regularna. I tak jednego miesiąca odmawiałem zlecenia z powodu zbyt dużej ich ilość, aby później przez kilka tygodni nie mieć ich wcale. Niestety taka branża gdzie klient chce wszystko na wczoraj, a jak umawiasz go na dalszy termin rezygnuje z usługi. Tak było przez czas dłuższy niż prowadzę tego bloga. Z racji, iż często miałem dużo wolnego czasu pracowałem również nad własnym projektem który później miał się niejako przekształcić w mój pierwszy poważny startup. Niestety ale w niszę w którą chcę uderzyć na start potrzebnych jest trochę pieniędzy, między innymi na profesjonalnego rysownika, grafika czy reklamę. Jedynie co mnie cieszy to, że mam ten komfort i jestem w stanie w stanie zaprogramować jak i zaprojektować wszystko od początku do końca. Co zmniejsza koszty znacząco, jednak nadal spora ich część pozostaje. Dobra mniejsza o to co było, czas opowiedzieć o tym co jest.

Pewnego dnia stwierdziłem, że czas to zmienić i wysłać kilka cv do różnych firm i przyjąć się na etat, aby mieć jako takie regularne pieniądze na ruszenie z projektem który jest moim wielkim marzeniem, a jednocześnie pasją. Wysłałem cv do kilku dużych, i średnich w firm w Warszawie, nie było ich sporo. Jako doświadczenie zawodowe wpisałem, iż pracuje jako freelancer, jak i pracę przy hobbistycznym projekcie gry mmorpg jako główny programista i projektant. Ku mojemu zaskoczeniu wszystkie firmy które zaprosiły mnie na rozmowę o pracę, odpowiedziały po kilku dniach i zaprosiły do współpracy. Z racji, iż wszędzie proponowali mi podobne zarobki wybrałem tę firmę w której atmosfera wydawała mi się najbardziej przyjemna – w końcu będę tam spędzał aż 8 godzin w ciągu całego dnia!

Relokacja

Ponieważ przed podjęciem pracy mieszkałem w swoim rodzinnym mieści i stwierdziłem, że codzienne dwu godzinne dojazdy do Warszawy będą strasznie męczące, postanowiłem wynająć mieszkanie w stolicy i tam się zadomowić. Jak pomyślałem tak i zrobiłem. Przejrzałem kilka ofert w internecie, wykonałem kilka telefonów i razem ze swoimi rzeczami pojechałem sporo kilometrów pod swój nowy wskazany adres.

Niestety całe mieszkanie okazało się jednym wielkim pudłem. Mianowicie okazało się, że właściciel nie chce go aktualnie wynając (chodź co innego mówił przez tel.) lub/i wolał by aby mieszkała tu ucząca się kobieta. Trochę dziwne podejście z jego strony, no ale cóż nie udało mi się go przekonać, więc przegrany z małym feedbackem wróciłem do swojego miasta. Drugiego dnia rano przeszukałem ogłoszenia raz jeszcze i udało mi się znaleźć c0ś za dobre pieniądze kilka minut od miejsca pracy. Pojechałem, zobaczyłem rozpakowałem się no i co? Mieszkam :-)

Przypominały mi się teraz słowa mojego kolegi który kilka dni przed wyjazdem zapytał „-Patryk ludzie się stresując bardzo nową pracą, stresują się często i bardziej nowym mieszkaniem, a już potwornie się boją mieszkania samemu w nowym mieście, ty się nie stresujesz?” Odpowiedziałem mu na to „-Czym się tu przejmować, nowe mieszkanie jak mieszkanie, praca jak praca, miasto jak miasto, tam też przecież mieszkają/pracują normalni ludzie, trochę tacy jak ja prawda? ;-)

Praca

Tak wiem, że dużo pisałem o tym jakoby praca na etacie jest kompletnym złem. Długo też myślałem czy taka decyzja w życiu będzie dla mnie ok. Jednak zatrudniając się przecież nie żenię się pracodawcą, ani z etatem. Jak tylko mój startup wypali znów mogę powrócić do swojego „starego-nowego” życia. Jeżeli interesuje kogoś to czym się teraz zajmuję zdradzę tylko tyle że programuje w php a już niedługo podobno mam pisać coś na androida.

Praca na etacie jest po prostu jednym z kolejnych etapów w moim życiu, które chcę zaliczyć ;-) To tyle jeżeli chodzi o ten wpis, cieszę się niezmiernie, że udało Ci się dojść do końca tego wpisu. Zapraszam Cię do skomentowania tego wpisu, napisz co uważasz, zawsze sprawia mi czytanie i odpowiadanie na komentarze wielką radość

Pozdrawiam ;-)