Jak stworzyłem grę! Czyli Edengrad od kuchni

Kategoria: Gamedev • 3 października 2017

Powstanie mojej firmy Huckleberry Games jest ściśle związane z pracą nad grą Edengrad. Dziś chciałbym powiedzieć kilka słów na temat tworzenia naszej debiutanckiej produkcji, a także wyzwań, z którymi musieliśmy się zmierzyć.

 

Czym jest Edengrad?

Jeśli jeszcze nie wiecie, śpieszę z wyjaśnieniami! Edengrad jest symulatorem postapokaliptycznej rzeczywistości. Gracz rozpoczyna swoją przygodę w podziemnym schronie, z którego następnie wychodzi na powierzchnię i dołącza do żądnych przygód najemników. W początkowych etapach gra przypomina klasyczne MMORPG, w którym wykonuje się questy i zdobywa przedmioty, jednak później płynnie przechodzi w survival, w którym dochodzi np. zdobywanie pożywienia czy zapewnienie bohaterowi odpowiedniej ilości energii. Jednym słowem – gracz musi się naprawdę postarać, aby utrzymać swoją postać przy życiu!

Niezwykle istotną i ciekawą z punktu widzenia graczy funkcjonalnością, jest możliwość zakładania miast. To w nich toczy się handel, można budować mocną i zaangażowaną społeczność, a także snuć plany podbicia innych metropolii. Toczone między miastami bitwy są bardzo widowiskowe i wciągające!

Edengrad był projektem, w którym chcieliśmy zawrzeć niektóre elementy pojawiające się w innych grach i odnoszę wrażenie, że całość jest nie tylko atrakcyjna, lecz również harmonijna. I o to nam chodziło! Więcej informacji znajdziecie na naszej stronie i fanpage’u.

 

Powrót do przeszłości, czyli jak to wszystko się zaczęło!

Czy wiecie, że kiedyś byłem programistą PHP? Właśnie tak zaczęła się przygoda z Edengradem – chciałem zrobić coś niepowtarzalnego, rozbudowaną grę, która pozwoli mi się spełnić! Początkowo tworzyłem w 2D, ponieważ tylko to potrafiłem programować, jednak intensywna nauka Unity 3D pozwoliła rozpocząć pracę nad produkcją w trójwymiarze. Podstawowe założenia obejmowały stworzenie w pełni edytowalnego świata, który będzie mógł być współtworzony przez graczy. Długo też zastanawiałem się, gdzie osadzić grę – pod uwagę brałem prehistorię lub postapokalipsę. Po dokładnej analizie zdecydowałem się wraz z zespołem na wariant drugi, ponieważ daje on o wiele większe możliwości stworzenia niepowtarzalnego świata. W ten oto sposób prace nad grą ruszyły w 2012 roku.

 

W poszukiwaniu inwestora i pierwszego biura

Na początku Edengrad powstawał po godzinach, jednak wraz z upływem czasu i poszerzaniem koncepcji produkcji, doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy inwestora, który wesprze naszą pracę. Tylko w ten sposób mogliśmy zacząć poważnie myśleć o ukończeniu gry, która przestała być pobocznym projektem i w produkcję której zaangażowało się już sporo osób.

Duży projekt oznacza wiele pracy, a w dostępnym na tamtą chwilę składzie prace nad grą trwałyby kilka ładnych lat. Huckleberry Games musiało rozwinąć skrzydła i pozyskać nowych ekspertów, a to wiązało się z niemałymi wydatkami…

Poszukiwania inwestora początkowo przebiegały niezbyt efektywnie, ponieważ nie wiedzieliśmy, w jaki sposób szukać ludzi, którzy chcą wyłożyć pieniądze na wsparcie procesu tworzenia gry. Dzwoniliśmy, pisaliśmy maile, lecz nie wynikało z tego nic konkretnego. Owszem, niektóre firmy podjęły z nami wstępne rozmowy, znaleźliśmy nawet potencjalnego inwestora z Kanady, jednak ostatecznie nie udało nam się nawiązać współpracy. Taki stan trwał ponad rok, gdy niespodziewanie zgłosił się do nas inwestor, który chciał zainwestować w Edengrad. Wyobraźcie sobie naszą radość, gdy po zaledwie dwóch spotkaniach udało nam się zdobyć finansowanie!

Po nawiązaniu współpracy z inwestorem musieliśmy znaleźć biuro. Wybór padł na Zamek Cesarski w Poznaniu, gdzie wśród wiekowych murów mogliśmy przystąpić do intensywnych prac nad Edengradem. Być może zastanawia Was, skąd wziął się pomysł, by tworzyć grę w iście królewskim wnętrzu? Chcieliśmy poczuć się niczym królowie polskiego gamedevu! 😉 A tak serio, tylko tam wynajem nie kosztował góry złota.

 

Nie wstydźmy się popełnianych błędów

Pomyłki są wpisane w życie każdego początkującego biznesmena. W przypadku Edengradu prawdopodobnie największym potknięciem było wyznaczenie nierealistycznego deadline’u po pozyskaniu inwestowania. Nie dziwcie się, mieliśmy plan, pełno pomysłów i chcieliśmy poświęcić się naszej pracy w 100%. Założyliśmy zatem, że na stworzenie ostatecznej wersji gry wystarczy nam rok – Edengrad miał podbić rynek na początku 2016 roku. Życie zweryfikowało wszystkie założenia, bowiem gra ukazała się w fazie Early Access w kwietniu 2017 roku i jeszcze sporo pracy przed nami. Niestety wiele początkujących firm z branży gamedevu podchodzi zbyt optymistycznie do kwestii ukończenia swojego pierwszego tytułu.

Moja rada? Warto patrzeć na deadline realistycznie – założyć termin realizacji, wypełnić go, a fanów i inwestorów poinformować o planowanej premierze produkcji, gdy prace nad nią będą się zbliżać do końca. Dokładne planowanie jest niezwykle istotne.

Mam nadzieję, że dzisiejszy tekst wzbudził Wasze zainteresowanie 🙂 Już w przyszłym tygodniu napiszę więcej na temat gamedevu. Na koniec zostawiam dla Was wywiad z Zomerem, naczelnym dowódcą oddziałów graficznych w Edengradzie! 🙂

Tako rzecze… Zomer – krótki wywiad z głównym grafikiem Edengradu!

Patryk: Jesteś jednym z pierwszych grafików w Edengradzie i Huckleberry Games. W jaki sposób trafiłeś do naszego zespołu?

Zomer: To było dość dawno, gdy jeszcze chodziłem do technikum. Grami interesowałem się od zawsze i gdy kolega powiedział mi, że powstaje Edengrad, a zespół szuka grafików, postanowiłem się zgłosić. Na tamtą chwilę moje prace i warsztat wymagały doszlifowania, jednak moja aplikacja wydała się Tobie na tyle interesująca, że postanowiłeś mnie zaangażować w działania Huckleberry Games.

P:  Tak, warto zaznaczyć, że przez pierwszy rok wspólnej pracy działaliśmy zdalnie i w zasadzie nie mieliśmy nawet pojęcia jak wyglądamy. Ty mieszkałeś w Kruszwicy, ja w Płocku, był również Adam ze Szczecina.

Z: Doszliśmy do wniosku, że będzie sprawiedliwie zamieszkać w Poznaniu, wynajęliśmy więc razem mieszkanie. Może nie była to willa, jednak praca szła już o wiele sprawniej. Na początek było w porządku, chociaż czasami było trudno rozdzielić obowiązki od życia prywatnego – uroki mieszkania w pracy 😉 Była to jednak dobra szkoła, bo dzięki temu doświadczeniu nauczyliśmy się lepiej planować naszą pracę i doceniać fakt, że mamy firmę.

P: A w jaki sposób zostałeś grafikiem?

Z: Zawsze lubiłem grać w gry, jednak chciałem czegoś więcej. Marzyłem o tym, aby mieć na nie realny wpływ i móc wdrażać własne pomysły. Rozpocząłem od tworzenia modów do gier, czyli wyciągałem pliki i tekstury z gier, a następnie je edytowałem.

P: A co sądziłeś na początku o Edengradzie? Czy przypuszczałeś, że gra rozwinie się na taką skale?

Z: Byłem tym zaskoczony, zwłaszcza że na początku produkcja była tworzona w 2D. Prace toczą się w szybkim tempie, a my codziennie udoskonalamy naszą grę.

P: Czy masz jakieś rady dla młodych grafików, którzy chcą wejść w gamedev? Jak mogą wywrzeć dobre wrażenie na potencjalnym pracodawcy?

Z: Nie bójcie się i odzywajcie się do firm – wiele osób ma umiejętności, lecz brakuje im odwagi. W pracy grafika najważniejsze jest portfolio i warto się przyłożyć do jego tworzenia. Jako osoba rekrutująca grafików do Huckleberry Games, nie zwracam jakiejś ogromnej uwagi do kierunku ukończonych studiów, najważniejsze są dla mnie umiejętności i prace kandydata. Oczywiście osoby aplikujące do naszej firmy muszą wykonać art test w klimacie Edengradu – mają na to kilka dni, następnie ja oceniam efekty i jeśli wszystko wygląda dobrze, wtedy nawiązujemy współpracę.

P: Dzięki za rozmowę!

Copyright 2017 - Patryk Borowski

Design - MelonStudio.eu
Wykonanie - Kamil Borowski<