Moja przygoda z Yerba mate

Kategoria: Osobiste • 26 czerwca 2011

Yerba mate, ziele Paragwajskie. Spożywane jest jako napar w specjalnej tykwie za pomocą bombilli. W dzisiejszym wpisie opiszę swoja przygodę z tym jakże wspaniałym napojem.

Skąd dowiedziałem się o yerba?

O Yerba Mate dowiedziałem się kilka lat temu, w jednym z podróżniczych programów Wojciecha Cejrowskiego. Już wtedy kusiło mnie aby zakupić sobie Yerbę, niestety w tamten czas, nie było jeszcze internetowych sklepów z Yerbą. Udało mi się znaleźć kilka aukcji na allegro, jednak koszt jaki musiałem zapłacić na start tj. za zestaw początkowy. Yerba + Bombilla + Tywka, był zbyt wysoki jak na mój portfel. Ostatnim czasy jednak zaczęło powstawać coraz to więcej sklepów internetowych z yerbą, a i ceny ich znacznie zmalały.

Dzień zakupu

Ostatnio, a dokładnie szóstego czerwca, podczas rozmowy ze znajomym przez internet, kolega przeprosił mnie na chwilę, ponieważ jak to wtedy określił „musi iść zaparzyć sobie yerbę„. Gdy tylko znajomy wrócił od razu dopytałem go Co?, Gdzie?, Za ile? i jak?. Nie zastanawiając się więcej wygooglowałem sklep z yerbą i zamówiłem w nim zestaw początkowy za niespełna 70 złotych.

Był to sklep yerbamarket, a zestaw jaki wybrałem to:

  1. Yerba Mate ROSAMONTE
  2. Tykwa ARGENTINA
  3. Bombilla BRASS 1015

Nie mamy twojej Bombilli!!!

Po dwóch dniach od zamówienia otrzymałem telefon od jednego z pracowników sklepu, z informacja iż kompletują właśnie moją paczkę i niestety ale aktualnie nie posiadają wybraną przez mnie Bombille. Pierwsza myśl -Kurcze po jakiego chuja wystawiacie przedmioty których nie posiadacie, Jednak sprzedawca kończąc swoją wypowiedź od razu zaproponował wysłania mi lepszą i droższą Bombille wyglądającą tak samo jednak z innego stopu metalu, oczywiście nie muszę za nią nic dopłacać. Ja oczywiście zgodziłem się na taką opcję, sprzedawca podziękował, pożegnał się i zakończyliśmy rozmowę. Powiem wam szczerze, że byłem bardzo zaskoczony poszanowaniem dla klienta jaka panuje w tym sklepie.

Dzień dostawy

Tego ranka, obudził mnie telefon komórkowy, dzwonił do mnie ktoś z nieznanego numeru, oczywiście jak zwykle nie zastanawiając się zbytnio któż to może być o tej godzinie, telefon odebrałem. Okazało się, iż był to kurier który dzwonił z zapytaniem czy jest ktoś aktualnie w domu, i czy mógłby odebrać paczkę. Oczywiście odpowiedziałem twierdząco i zaprosiłem kuriera. Po niespełna 2 godzinach kurier zapukał do mych drzwi. Ja pełen szczęścia odebrałem paczkę, i od razu przystąpiłem do jej otwierania. Wszystko oczywiście zgadzało się z informacjami podanymi na stronie internetowej sklepu. A ja bardzo zadowolony przystąpiłem do…

Currado

Currado jest to proces przygotowania tykwy, tak aby można było z niej w bezpieczny i dogodny sposób siorbać yerbę. Dokładnie owego procesu opisywać nie będę ponieważ jest on znakomicie opisany na forum poświęconym Yerba Mate. Link.

Tykwę zasypałem w 3/4 suszem i zalałem golącą wodą. Wedle przepisu zagotowałem wrzątek i odczekałem 12 minut. Po 5 minutach gdy susz wciągnął trochę wody, dolałem do pełna alkoholem. Niestety z racji iż aktualnie nie miałem nic bardziej finezyjnego posłużyłem się żubrówka. Następnego dnia, rano moja tykwa była gotowa, a ja z uśmiechem od ucha do ucha zagotowałem swoją wodę na swoją pierwszą Yerba Mate.

Pierwsza Yerba

Na sam początek wedle rad znajomego wsypałem 3 łyżki stołowe suszu, zalałem wodą i zrobiłem pierwszy łyk, a raczej pierwszy raz siorbnąłem yerbe. Pierwsze wrażenie? O KURWA JAKIE TO OCHYDNE!!! Ale co zrobić, Patryk kupił, więc szkoda by wyrzucić tyle kasy w błoto. Po wypiciu pod rząd kilku tykw, poczułem pierwsze efekty działania yerby.

Jak działa Yerba?

Działanie yerba mate można znaleźć na wielu stronach internetowych oto fragment z yerbamarhet.com:

Yerba Mate jest spożywana przez miliony ludzi głównie ze względu na walory pobudzające, poprawiające samopoczucie oraz podnoszące wydolność fizyczną i psychiczną. Działanie psychostymulujące i zwiększające wydajność pracy umysłowej Yerba Mate zawdzięcza głównie zawartości kofeiny (od 0,8 do 2,4% w suchej masie) oraz w mniejszym stopniu zawartości teofiliny i teobrominy (0,065-0,5%).  Działanie stymulujące Yerba Mate trwa dłużej niż takie samo działanie kawy i nie ma skutków ubocznych typowych dla kawy. Indianie Guarani stosowali Yerba Mate w celu zlikwidowania uczucia głodu, obecnie badania naukowe potwierdziły, że mate łagodzi łaknienie poprzez blokowanie odpowiednich receptorów w mózgu. Z tego powodu jest szeroko stosowana w różnych dietach i kuracjach odchudzających.

Ważnymi składnikami leczniczymi w Yerba Mate są też: tanina (działa ściągająco i przeciwzapalnie), kwas chlorogenowy, kwas kawowy, terpeny, laktony, witaminy (B1, B2, B6, E, C, karotenoidy), minerały – takie jak wapń, fosfor, żelazo, magnez, potas oraz sód. Bardzo ważną rolę leczniczą w Yerba Mate odgrywają polifenole (w postaci flawonoidów), które mają silne działanie przeciwutleniające i zmniejszają ryzyko wystąpienia chorób onkologicznych (raka) i układu krwionośnego.

Badania udowadniają, że Yerba Mate wspomaga system odpornościowy organizmu. Naukowcy twierdzą, że jest to zarówno bezpośrednie działanie przeciwko zarazkom, bakteriom i wirusom, jak również podniesienie poziomu ogólnej odporności organizmu. Odżywcze składniki tej rośliny prawdopodobnie odgrywają tu główną rolę, ale możliwe jest także, że inne czynniki mają na to wpływ, stymulując aktywność białych ciałek krwi. Badania Instytutu Pasteura, przeprowadzne  na ostrokrzewie pargwajskim wykazały jego bardzo ważną rolę w procesie regeneracji komórek ludzkiego orgnizmu. Yerba Mate skuteczna jest przy biegunce, zaburzeniach przemiany materii oraz łatwia trawienie pokarmów. Yerba Mate jest moczopędna i bardzo korzystna w przypadku schorzeń dróg moczowych. Warto wiedzieć, że Yerba Mate zwiększa działanie leków przeciwbólowych, np. ibuprofenu i paracetamolu oraz salicylanów. Yerba Mate nie jest wskazana dla osób z chorobą wrzodową i kobiet w ciąży.

Opiszę swoją subiektywną opinie nt. działania Yerba Mate na mnie. Należy również zaznaczyć, iż każdy z nas jest inny więc i działanie różnych substancji może odbiegać od tego co poniżej opisuje.

1. Pobudza

Yerba mate pobudza o wiele bardziej niż kawa, porównać to można do kawy parzonej z 3 łyżek zalanej energetykiem :). I chociaż pobudzenie jest bardzo duże to jednak bardzo szybko opada, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby zalać Yerbę jeszcze raz i wysiorbać ją znów do końca. Hehe…

2. Poprawia humor

Yerba Mate, bardzo poprawia mi humor, czuje się po niej bardzo zrelaksowany jednak nie zamroczony.

3. Flow

Gdy programuje i popijam yerbę, praca idzie mi jakby 2 razy sprawniej. Wystukując do kompilatora kolejne linijki kodu nie wpadają mi do głowy myśli nie związane z aktualnie wykonywanym zadaniem. Po prostu siedzie i programuje.

Rytuał picia Yerby

Gdyby nie sam rytuał, i sposób picia, yerba nie była by tak magiczna jaka jest. Po pierwsze, zaraz po samym zalaniu susz wodą pierwszy łyk zawsze pije Św. Piotr. Kim, że jest owo osobnik zapytacie? Św. Piotr, jak na świętego przystało jest niewidzialny, przybywa zawsze aby zrobić pierwszy łyk Yerba Mate a następnie odchodzi. Możecie się teraz uśmiechać do monitora że zwariowałem, ale to prawda. Pierwszy łyk Yerby chwilę po zalaniu magicznie znika, i wygląda to dokładnie tak jak by ktoś z tykwy siorbnął dużego łyka. Legendę tą wymyślili Indianie, z racji iż nie wypada pić Yerba Mate samemu, w ostateczności pijemy z Św. Piorem, hehe… Po drugie po wysiorbaniu Yerba Mate, susz musi zawsze wrócić do matki ziemi, jej przecież też się troszeczkę należy tego cudownego trunku czyż nie? W ostateczności przecież to od niej ową Yerbę posiadamy! Więc zużyty susz nie wyrzucamy do kosza, tylko ogródka przed domem. Po trzecie, jeżeli zalejemy Yerbe za gorącą wodą, zioło się na nas obrazi i zabierze całą swoją magiczną moc, ofiarując nam w zamian ohydny smak. I tak, to jest prawda, sam sprawdzałem. Może nie specjalnie, ale któregoś razu nie nastawiłem budzika na ochłodzenie się wrzątku, i zalałem Yerbę za gorącą wodą. Jeden łyk, drugi, trzeci. O nie tego się nie da pić!

Na zakończenie

Po już prawie miesiącu obcowania z Yerba mate muszę się przyznać, iż wcześniejszy gorzki i ohydny smak zamienił się w cudowny magiczny smak (Ciężko go porównać do czegokolwiek), który nigdy nie zamienił bym na nic innego. Na zakończenie warto dodać, iż Yerba nie jest dla każdego, może się tak zdarzyć, że ziołowy trunek nigdy ci nie zasmakuje. Jednak wydaje mi się, że każdy Yerbę powinien spróbować.

A ty czytelniku piłeś kiedyś Yerba Mate? Jakie są twoje ulubione gatunki? A może dopiero się przymierzasz do zakupu? Koniecznie zostaw komentarz!

  • Tasak

    Niech zgadne… Cejrowski to pije i dlatego ty tez!!:D

  • Dla tych, co nie mogą znieść zgorzkniałego smaku YM polecam dodawanie np. soku malinowego. Super sprawą jest też zaparzanie YM tak jak herbatę bez saszetek (czyli jakieś sitko i sruuu), no ale to nie jest tak szpanerskie jak tykiewka i bombilla 😉

  • rip

    Z uwagi na duza zawartosc WWA (Wielopierścieniowe Węglowodory Aromatyczne) powstajacych w czasie procesu produkcji regularne spozywanie zwieksza zachorowalnosc na raka pecherza, przelyku i pluc 🙁

    • Polecam terere. Pyszne na gorące dni: Mój przepis na terere

      Yerbę piję ponad dwa lata i mam podobne odczucia, jednak u mnie yerba trzyma cały dzień (dobrze się po niej rozmawia, jest się takim lekko pobudzonym). I co najważniejsze – można bez problemu zasnąć.

      • Dzięki za komentarz, przepis super. Dziś go przetestuje.

    • dolomis

      Słuszne stwierdzenie, jednakże jak badania dowodzą ta zachorowalność dotyczy osób jednocześnie palących papierosy i siorbiących yerbę długie lata.

  • Patryk – zdecydowanie się zgadzam – przy siorbaniu praca idzie jakby 2x szybciej.

    Właśnie popijam sobie terere. Na ciepłe dni idealna.

    Prox – zgadzam się ze wszystkim co napisałeś oprócz zasypiania. Gdy zasypie mate w godzinach popołudniowych, najczęściej mam gwarantowane, że będzie ciężko zasnąć – po prostu nie chce się spać, masz mega pobudzony umysł.

    • Robert

      YM to nie ziele peruwiańskie tylko paragwajskie – dokładnie ostrokrzew paragwajski!!. To tak w roli małej uwagi

      Pozdrawiam.

      • O kurcze, dzięki wielkie za poprawienie mnie, masz rację. Nie wiem o czym ja myślałem pisząc to 🙂 Niestety pomyłki zdarzają się zawsze, nawet po yerba mate!

        • kamil

          witam ja dopiero zaczynam picie yerba mate,ale chciałem sie zapytac nie wiem czy ktos z panstwa wie,ile trzeba pic yerbe i co ile żeby nauka że tak powiem lepiej szła,bo szłyszałem że nauka po yerbie to istne niebo

          • Po tygodniu do max miesiąca przyzwyczaisz się. U mnie np było to lekko ponad tydzień, a przed pełnym miesiącem nachodziła mnie sama ochota na yerbę.

  • aa

    haha.. św. Piotr?! ;p poszukaj lepszych źródeł inf.

  • Ja mate pijam dosyć długo. Najczęściej wybieram smakowe mate i różne mieszanki. Tradycyjne piję od święta. W weekendy często relaksuje się przy mate. Czasami ze znajomymi – kilku wkręciłem w ten napar 🙂 Co do nauki przy mate to nie wypowiem się, bo nigdy nie uczyłem się przy mate. Choć czasami w pracy pijam to lepiej idzie robota.

  • Ja też uprzejmie rekomenduję przetestowanie herbaty yerba mate, w szczególności teraz latem, bowiem wolno również zalewać yerbe zimną wodą lub zimnym sokiem owocowym z kostkami lodu. Powstały w ten sposób napój znany jako terere kapitalnie gasi pragnienie i orzeźwia 🙂

  • Mateo

    Identyczne objawy, które opisujesz, obserwuję po spożywaniu tzw. czaju – czyli bardzo mocnej herbaty (najlepiej dobrej herbaty liściastej, czarnej lub zielonej). Pobudzenie, przemiana w 5 minut z mega lenia na skoncentrowanego, zmotywowanego i efektywnego człowieka czynu 🙂 Do tego oczywiście wyraźna poprawa nastroju na jakieś 2-3 godziny co najmniej, gadatliwość i ogólnie duża swoboda w rozmowie, klarowność myśli, przyspieszone tempo wykonywania wszystkich czynności.
    Do tego wszystkiego nie obserwuję typowych negatywnych objawów nadmiaru kofeiny, jakie można obserwować po wypiciu nadmiernej ilości kawy czy energetyków – takie jak niepokój, drżenie rąk, mocno przyspieszone tętno itd. Podejrzewam, że chodzi tutaj o taniny – substancje obecne w herbacie i których ilość zwiększa się wraz z czasem parzenia herbaty. Ja herbatę parzę zawsze minimum 15-20 minut (wbrew temu, co się opowiada, że powinno to być 3-5 minut w zależności od rodzaju).
    Taki trunek bardzo pomaga w efektywnym i wydajnym życiu na wysokich obrotach, ale niestety zauważam również rozmaite efekty uboczne, takie jak:

    – uzależnienie i fizyczne objawy po „odstawieniu” – głównie ból głowy trwający cały następny dzień,

    – anhedonia i pogorszony nastrój/samopoczucie przez pewien okres czasu po zaprzestaniu regularnego picia „czaju”,

    – utrata apetytu, co prowadziło do tego, że często nie dojadałem – a to z kolei może prowadzić do negatywnych konsekwencji zdrowotnych, więc trzeba się pilnować i nawet jak się nie chce jeść, to jeść na siłę,

    – zmniejszenie libido i przyjemności płynącej z seksu i innych intymności – i to stało się decydującym argumentem za tym, aby mocno ograniczyć używanie tego stymulantu.

    Nie wiem czy Yerba Mate, spożywana regularnie przez dłuższy okres czasu, również wywołuje takie negatywne skutki uboczne, ale ja osobiście nie widziałbym potrzeby bawienia się w te wszystkie „rytuały”, kupowania specjalnych naczyń i ponoszenia innych kosztów, skoro do osiągnięcia takiego efektu wystarczy paczka herbaty za 2,49 z Biedronki + kubek (najlepiej duży, taki min. 0,5 litra).

    Osobiście nie znam ludzi (poza więźniami :D), którzy nałogowo piliby czaj. Nie wiem z czego to wynika – może dlatego, że taka mocna herbata jest po prostu ohydna w smaku dla większości ludzi. A może też dlatego, że mój organizm jest jakoś wyjątkowo wyczulony na działanie kofeiny i innych substancji zawartych w herbacie, co powoduje takie a nie inne działanie. Znam też ludzi, których kawa-siekiera goni do łóżka, bo zachciewa im się spać po jej wypiciu… Tak więc indywidualne predyspozycje również mają tutaj ogromne znaczenie, tak samo jak w przypadku wszystkich innych narkotyków i używek.

  • Anna Justyna Brzozowska

    Bożesz ty mój! Yerby nie pije święty Piotr, tylko święty Tomasz. Santo Tomé.

Copyright 2017 - Patryk Borowski

Design - MelonStudio.eu
Wykonanie - Kamil Borowski<