Polak się sprzedał!

Witaj czytelniku, od razu na wstępie ostrzegam iż owy wpis będzie trochę kontrowersyjny, i może nie wpasować poglądowo do zwykłego Polaczka. W Polsce istnieje masa blogerów, vlogerów, programistów, pisarzy, autorów piosenek, komików, recenzentów i tym podobnych ludzi którzy robią coś bardzo ciekawego, twórczego i przydatnego dla innych ludzi za darmo. Jedyne co oczekują i nie jest to zazwyczaj konieczne to np. subskrypcja kanału czy strony, napisanie komentarza itp. Często tacy ludzie zdobywają dużą popularność ponieważ ich produkt jest ogólnodostępny jak już wcześniej wspominałem za darmo. Co w takiej sytuacji robi artysta, twórca, po prostu człowiek o zdrowym rozsądku?

Zaczyna zarabiać

Człowiek którego darmowy produkt jest znany i ceniony zmienia koncepcję swojego tworu i rozpoczyna pobierać opłaty. Jeżeli chodzi np. o Stany Zjednoczone nie ma w tym nic dziwnego, każdy chciałby przecież zarabiać na tym co kocha, lubi, co sprawia mu przyjemność. Jednak w naszej Polsce na ogół jest zupełnie inaczej. O kimś kto chce zrobić coś dla innych, a przy okazji na tym trochę zarobić mówią, że się SPRZEDAŁ. Niestety taka jest mentalność większości Polaków. Standardowy Kowalski uważa że nie można i nie da się zarobić na czymś co się lubi, a jeżeli ktoś tak robi to znaczy że się po prostu sprzedał, i nie warto już korzystać z jego twórczości. Ponieważ odkąd autor bierze za coś pieniądze jest to już zwykła komercja. Normalni ludzi (tacy którzy się nie sprzedają) według standardowego Kowalskiego idą od 8-17 na etat, nienawidzą swojej pracy, odkładają marzenia na później, ciężko pracują i wyczekują upragnionej emerytury podczas której wedle pracującego jeszcze Kowalskiego spełnią swoje marzenia. Jednak rzeczywistość jest inna Kowalski żył ponad stan, nie dołożył żadnych środków na później, a emerytura okazała się śmiesznym groszem, który ledwo starcza na podstawowe potrzeby. Stary Kowalski zaczyna narzekać jaki to jego pracodawca jest złodziej, jakim to zus jest złodziejem, jakim to państwo jest złodziejem. Biedny Kowalski który odkładał marzenia na później, dostał figę z makiem. Do kogo w tym momencie może mieć pretensje Kowalski? Do samego siebie!

Ponieważ pracował w zawodzie którego nienawidził. Po co? Bo w domniemaniu Kowalskiego pracy nie da się lubić, a nie warto szukać nowej ponieważ może coś nie wypalić. A przecież nasz Kowalski strasznie się boi zmian więc woli być niewolnikiem pieniądza oraz własnego szefa którego i tak prędzej czy później zacznie wyzywać od złodziei.

Jak nie stać się naszym Kowalskim?

Zapewne jeżeli dotrwałeś już do tego momentu chciałbyś się dowiedzieć co zrobić aby nie stać się naszym historyjkowym Kowalskim i nie przegrać życia. Po pierwsze i najważniejsze powinieneś przestać myśleć o tym jak zacząć zarabiać pieniądze i zacząć myśleć jak zrobić aby to pieniądze zaczęły zarabiać dla ciebie. Brzmi egzotycznie i nie realnie? Pierwszym i najważniejszym krokiem jaki musisz wykonać to uświadomienie sobie że to jest jak najbardziej realne, a egzotyczny to może być sok w kartonie.

Żarty, żartami ale jeżeli chcesz być naprawdę szczęśliwy musisz wiedzieć ze nikt tak naprawdę nie zadba o twoje szczęście, jeżeli nie zrobisz tego sam. Fakt, łatwo zdać liceum, iść na obiecujący kierunek na studiach (chociaż nas nie pasjonuje), znaleźć pracę (oczywiście po znajomościach, bo przecież inaczej w domniemaniu Kowalskiego się nie da) i tyrać przez całe swoje życie, aż do emerytury. Zgadzać się jednocześnie na świadomą niewolę przez pracodawcę oraz PIENIĄDZ, który jest przecież naszym bogiem, i strasznie się boimy żyć bez pieniądza. Czy tak naprawdę nie powinno być tak że to człowiek jest ważniejszy od rzeczy (pieniądza)? Czy naprawdę nie wolisz robić to co lubisz i na tym przy okazji zarabiać pieniądze? Może ta droga nie jest prosta, bo wymaga troszeczkę częstszego użycia głowy, i tu naprawdę nie chodzi mi o jedzenie nią. Wystarczy, że uświadomisz sobie co tak naprawdę lubisz w życiu robić i zacznij to robić. Jeżeli kochasz podrożę, nie dokładaj tego na emeryturę bo wtedy nie będziesz miał już czasu ani zdrowia. Zacznij teraz, otwórz biznes, pracuj jako freelancer, pisz książki, twórz filmy na youtube, lub twórz strony internetowe. Pomysłów jest naprawdę dużo a ja wymieniłem tylko te które sam wprowadzam w swoje życie. Jak już wcześniej wspominałem, chcesz podróżować? Wiesz że można na tym dużo zarobić? Możesz napisać dziennik lub książkę ze swoich podróży, możesz założyć własną stronę www i sprzedawać na niej wideo reporterze  z różnych zakątków świata. Jeżeli nie masz na razie pieniędzy aby cokolwiek otworzyć, lub boisz się że twój biznes będzie się za długo rozkręcał, nie musisz od razu rzucać pracy na etacie, możesz zrobić to później. Tylko pamiętaj aby nie pracować przez całe życie dla pieniądza. Forsa jest po to aby to ona pracowała dla nas.

Duże zarobki?

Robiąc coś z pasją można zarobić o wiele więcej niż przy pracy nad czymś czego się nienawidzi. Przykładami z dziedziny informatyki może być tutaj Bill Gates lub Steav Jobs, a kimś bardziej z naszego podwórka może być np. Cezik. Pasjonuje cię pisarstwo, i chcesz jednocześnie podróżować? Ale boisz się również że w twojej kategorii nie można zarobić milionów? Przeprowadź się tam gdzie jest taniej! Relokacja jest naprawdę dobrym pomysłem. Np. taka Panama czy Meksyk, możesz tam godnie żyć odkładając jeszcze na emeryturę za ponad 2000-3000 złotych miesięcznie, a przy okazji nie masz widoku z okna jak w Polsce na szare bloki, tylko na morze i palmy. Boisz się zmian? Jeżeli tak to przestań to robić, strach to najgłupszy powód jaki możesz sobie wymyślić aby nie spełniać swoich marzeń.

Jeżeli chcesz mieszkać w Polsce, to tutaj również możesz spełniać swoje marzenia. Aby być szczęśliwym twoje marzenia nie muszą być takie same jak moje. Wręcz przeciwnie! Pamiętaj że praca w internecie nie jest dobrem koniecznym jeżeli chodzi o niezależny dopływ gotówki. Możesz założyć firmę, kupować coś taniej i sprzedawać drożej, grać na giełdzie, kupować i sprzedawać lub wynajmować nieruchomość. Dróg do tego aby pieniądz zarabiał na nas jest naprawdę dużo, a głowę na szyi masz własnie po to aby wybrać najbardziej odpowiadającą tobie.

Jeżeli mój wpis cie zainspirował, nie zaczynaj od JUTRA, a dowiedź się jaki będzie jutro dzień tygodnia i zacznij od niego. Zauważ że jutro to nie jest żaden z dni tygodnia, a odkładając wszystko na jutro, odkładamy gdzieś w eter.

To jak wolisz być Kowalskim czy Niezależnym Samym Sobą? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.