Projekty niewypały – czyli kolejna porażka?

Kategoria: E-biznes • 12 grudnia 2011

Chodź dzisiejszy wpis będzie skierowany głównie do programistów, grafików, webdeweloperów, pisarzy czy innych autorów niezależnych, to wydaje mi się, że wnioski jakie można będzie z niego wyciągnąć przydadzą się każdemu z moich czytelników. Dla ułatwienia MI sprawy jako przykład głównie będę podawał programistę.

Nowy poczatek

Leżysz sobie spokojnie w łóżku, zbliżasz się ku upragnionej fazy odpoczynku, a tu bum cyk cyk, do Twojej głowy nagle wpada świetny, ciekawy i według Ciebie jedyny w swoim rodzaju pomysł. Wstajesz z łóżna, wyciągasz kartkę i długopis i notujesz – spisujesz wyszystko co wpadło Ci do makówki. Tak! To ten projekt, dzięki niemu się dorobie, będę sławny i zdobędę panowanie NA ŚWIECIE!!!.

Następnego dnia wstajesz rano, i zabierasz się za programowanie, piszesz godzinami, uśmiech nie schodzi ci z ust. Nawet obiad jesz podczas programowania. Kodu jest coraz więcej, a wszystko zaczyna po woli mieć ręce i nogi. O swoim projekcie opowiadasz znajomym, zakładasz forum poświęcony swojemu projektowi lub/i fanpage na facebooku. Wstawiasz pierwsze zdjęcia interfejsu graficznego, a nawet wysyłasz znajomemu wczesną wersję alpha. Jednak z dnia na dzień nachodzi Cię uczucie zmęczenia, programujesz coraz mniej, jarasz się projektem coraz mniej. Aż pewnego dnia, wstajesz rano odpalasz demotywatory, przeglądasz youtube, kwejka i nastaje wieczór. Dziś nic nie zrobiłeś, nie przybyło ani jednej linijki kodu. A co gorsze następnego dnia jest to samo. Przez najbliższy tydzień nie dopisałeś nawet jednego średnika. Pewnego dnia zdajesz sobie sprawę, że projekt umarł. Nie masz już ochotę go prowadzić. Bojąc się reakcji ludzi z facebooka, lub co gorsza forum – nawet tam nie wchodzisz. Ludzie przecież w końcu zapomną. A ty będziesz mógł wymyślić nowy projekt, i znów go nie skończyć 🙂

Czemu tak się dzieje?

Czemu tak jest, że tak często zabieramy się do czegoś ze słomianym zapałem. czemu wielkie flow po jakimś czasie opada, i zostawia nas z niedokończonym protoplastą. Na początek postaram się, przekazać Ci kilka rad dzięki którym twój projekt w końcu może zostać zakończony.

Po pierwsze – nie chwal się!

Zostało to naukowo udowodnione, że jeżeli opowiemy o swoim planie wielu osobom, nasz mózg uzna, iż plan został wykonany, my zostaliśmy nagrodzeni wiec nie warto już marnować na to miejsce i zaangażowanie. Najlepiej gdy opowiesz o swoim „dziecku” dopiero gdy będziesz kończył wstępną wersję alpha lub nawet beta.

Nie przepracowuj się!

Nie siedź nad projektem dniami i nocami, pracuj przy nim max 6 godzin dziennie. Dzięki temu nie obrzydnie ci praca nad nim. Pamiętaj również o wolnych niedzielach.

Stwórz deadline

Weź kartkę i długopis, i wypisz sobie wszystkie pracę które należy wykonać aby przejść do kolejnego etapu produkcji. Podziel zadania na tygodnie, a nawet dni. Dzięki temu wstając rano będziesz od razu wiedział za co się dziś zabrać.

Każ i nagradzaj się!

Jeżeli w danym tygodniu udało Ci się wykonać wszystkie wyznaczone zadania, nagrodź się. Zrób coś co bardzo lubisz – idź do kina, teatru albo na piwo z kumplami. Na początku tygodnia powiedz sobie, również, że gdy nie uda Ci się zdążyć na czas zrobisz coś czego nie lubisz – np.wyszorujesz dokładnie łazienkę. Dzięki temu motywacja będzie większa. Nie zapomnij tylko o swojej każe powiedzieć domownikom, oni Cię przypilnują 😉

Wykonałem wszystkie twoje rady a niestety nie udało mi się, czemu tak jest?

No niestety, nie każdy projekt musi wyjść na światło dzienne. Pamiętaj, że 80% prac będzie tworzonych głównie do nauki. Mechanik trenuje, naprawiając samochody w rodzinie, natomiast programista tworząc ciągle jakieś projekty, i to głównie do szuflady.

Gdyby każdemu udawało się skończyć każdy projekt, na świecie było by miliony warcraftów i dwa razy tyle facebooków. Jednak nie poddawaj się tylko WALCZ!

Podoba Ci się blog? Polub mój fan page i bądź na bieżąco z wszystkimi wpisami i aktualnościami:

  • Adrian

    Wielokrotnie to przerabiałem i też stosowałem różne metody. Według mnie dwie najważniejsze z tych podanych to podzielenie sobie pracy na etapy i nie przepracowywanie się. Na prawdę niesamowity wpływ mają te dwie rzeczy na to czy uda nam się osiągnąć to co zamierzamy.

    Jednak dla mnie ważniejsza jest jeszcze świadomość, że taki moment przychodzi i nie można go ominąć. Po prostu trzeba działać! I to naprawdę działa ;). Po jakimś czasie wracamy do podobnego stanu co na początku, ale on już utrzymuje się dłużej. Kocham to uczucie, gdy coś robisz a potem znowu wszystko odzyskuje sens.

    Pozdrawiam

  • To o czym piszesz można by podpisać pod habituacje i często to tak wygląda, najpierw pojawia się pomysł, jest genialny, palimy się żeby zacząć. Potem przychodzi faza druga, kiedy pojawiają się jakieś pierwsze trudności, problemy albo nie do końca wszystko układa się po naszej myśli.

    Następna faza to albo rezygnacja z projektu, albo nagle pojawia się nowy pomysł, lepszy i tym razem na pewno się uda (okłamywanie siebie). Jeśli to przetrwasz pojawia się coś co pojawia się na przykład również w sporcie tzw. DRUGI ODDECH.

    O ile się nie mylę Bryan Tracy powtarza, żeby nie mówić innym osobom o swoich projektach, gdyż w razie problemu, i właśnie gdy się nam nie uda, presja otoczenia może być duża i źle na nas wpłynąć.

    Ja uważam, że jeśli ktoś jest pewny siebie, a od tego moim zdaniem powinno się zacząć podchodzenie do jakiegokolwiek przedsięwzięcia czy projektu, to podzielenie się z innymi może nas zmobilizować. Uważam nawet, że w niektórych przypadkach możemy otrzymać masę wartościowych informacji zwrotnych, które na starcie pozwolą nam lepiej wystartować.

    Chyba że ktoś nie myśli sam za siebie i inni mogą go skutecznie zniechęcić do projektu (bo w końcu lepiej iść na etat a nie bawić się w coś co nie jest PEWNE – tak jakby etat był) ale i w tym wypadku warto przed działaniem popracować nad sobą i ten problem zniknie.

    Jeszcze napiszę o rozrywce bo warto o niej pamiętać. Sam to przeżywałem, gdy się bawiłem myślałem o projektach i że tracę czas, a gdy siedziałem nad projektami podświadomie wiedziałem, że rezygnuje z czegoś co lubię, czyli rozrywki. Wreszcie dotarło do mnie, że gdy nie zabieram sobie tej przyjemności, dużo wydajniej działam w trakcie moich przedsięwzięć i projektów.

    Pozdrawiam 🙂

    • wojtek

      2 razy tyle Facebooków? 2 x 1 = 2 czyli niesamowita ilość 🙂

      • Proszę, czytaj ze zrozumieniem. „miliony warcraftów i dwa razy tyle facebooków” – miliony warcraftów i 2 razy więcej facebooków niż warcraftów.

  • prawie dobrze

    Wszystko pięknie za wyjątkiem błędów ortograficznych np kara – > karać – > karz (i nagradzaj) -> o karze (nie zapomnij).