Ten świat jest okropny!

Czy nie zastanawialiście się kiedyś, że współczesny świat jest bardzo zły i okropny? Czy nie stawialiście się kiedyś w roli Boga, lub innej istoty wszechmogącej i twierdziliście, że wy „zaprojektowalibyście to wszystko inaczej”? Chodź z nagłówku dzisiejszego wpisu zapewne możesz już wnioskować, że artykuł będzie opowiadał o całym źle tego świata. Nic bardziej mylnego, w tym artykule postaram się Ci udowodnić, że otaczający nas świat jest cudowny tylko my nie potrafimy się nim cieszyć. Dodatkowo opowiem jeszcze o głupich filmach i oglądających je głupich ludziach. Dowiesz się czy jest ich, aż tak dużo! Wspomnę również i o Amy Winehouse i autostopowiczach.

Życie codzienne

Czy nie wydaje Ci się, że życie codzienne jest strasznie nudne i męczące? Każdego dnia musimy przecież robić coś czego nie chcemy, miesiącami musimy pracować jak wół, aby kupić sobie wymarzony telewizor, pralkę czy inny przedmiot. Żyjemy w świecie w którym zbyt często stawiamy na pierwszym planie przedmiot niż człowieka. Na pewno zgodzisz się ze mną, że tak jest – a ja Ci powiem, drogi czytelniku. iż tylko z pozoru tak jest. To jak będziemy odbierać świat zależy tylko od nas, nie od rządów, czy innych ludzi. Zapytasz na pewno teraz jak to zmienić? Jak cieszyć się niczym. A no, bardzo prosto.

Ustalmy taki scenariusz, pewnego dnia po ciężkim dniu w pracy, wracasz do domu, jesteś strasznie zmęczony, głodny, nie masz na nic ochoty. Otwierasz drzwi od domu, przechodzisz przez próg po czym zamykasz drzwi, zdejmujesz buty i kurtkę. Wchodzisz do łazienki a tam „klops”, cała twoja toaleta jest zalana. Zdenerwowany udajesz się szybko do sąsiada mieszkającego piętro wyżej, opieprzasz go co on w ogóle zrobił, cały sufit i część płytek jest do wymiany. Koniec twojego dnia jest okropny, twój nastrój sięga dolnej granicy. A tym samym ty jesteś bardzo NIESZCZĘŚLIWY. Zmodyfikujmy sobie teraz nasz scenariusz, jednak najpierw wrócmy do momentu jak otwieramy naszą łazienkę po czym udajemy się do sąsiada, tym razem rozmawiamy z nim spokojnie, nawet z małym uśmiechem na ustach. Sąsiad okazuje się złotą rączką, i obiecuje nam, że pokryje koszt remontu oraz przeprowadzi go osobiście, razem ze swoim asystentem. Okazuje się też, że za całą sytuację winna jest pralka sąsiada która niestety ale odmówiła posłuszeństwa, podczas gdy nikogo nie było w domu. Żona sąsiada z racji, iż wie, że mieszkamy sami zaprasza nas na obiad.

Na końcu tego scenariusza jesteśmy szczęśliwy, będziemy mieli nowe płytki w łazience (każdy z nas lubi odrobinę powiewu świeżości), nadomiar tego zjemy obiad w fajnym towarzystwie. Nasze relacje z sąsiadami pogłebiają się, a my jesteśmy SZCZĘŚLIWI. Obie historię oczywiście nie są wyssane z palca, byłem światka ich obu. Oczywiście nie chodziło w nich o zepsutą pralkę, jednak było one bardzo podobne. W każdej sytuacji możesz się zdenerwować, i w skutek czego zepsuć sobie cały dzień, jednak czy to ma sens? Czy twoje nerwy pomogą naprawić „łazienkę”?

Głupie te filmy!

O tym, że marudzenie jest jedną z głównych wad narodowych Polaków pisałem już w kwietniowym wpisie. W tym artykule chciałbym podejść do tej sprawy jednak nieco bardziej szczegółowo. Zauważyliście, że my Polacy cały czas narzekamy? Przykładem mogą być tutaj, aktualnie nadawane seriale, ciągle słyszymy tylko „-Ale te filmy są głupie?”, „-Dla kogo oni to nagrywają?” Wybaczcie za to co teraz napiszę, ale głupie filmy są dla głupich ludzi. Zwykły Kowalski siada przed telewizorem i chce tam zobaczyć to co oczekuje, nie chce zbytnio rozmyślać nad tym co tam ogląda, po co to ogląda i co mu to da w przyszłości. To samo można powiedzieć o książkach, grach czy czasopismach. Myślisz sobie zapewne teraz: „I co Patryk, chcesz mi teraz wmówić, że większość ludzi w tym kraju jest głupich?” Odpowiedź brzmi, NIE.

Większość ludzi w naszym kraju jest raczej inteligentnych, większość ludzi w naszym kraju nie lubi opisanego powyżej typu kultury. Dlaczego więc producenci tworzą coś dla małej grupy, „głupich” ludzi? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Bo grupa ludzi którzy lubią „głupią” kulturę jest największa. Wyobraź sobie, że jest przykładowo 100 różnych gustów filmowych, do każdego z nich trafia inny film. Każdy z tych gustów należy do człowieka inteligentnego, aby było łatwiej przyjmijmy, że każdy należy do jednego człowieka. Do naszej listy dodajmy sto pierwszy gust ludzi opisanych w paragrafie powyżej, tak zwanych ludzi lubiących „głupią” kulturę. Pod ten jednak podpisują się, aż 4 osoby. Wedle naszego przykładu, w naszej fikcyjnej Polsce mieszkają 104 osoby z czego tylko 4 to tak  zwani „głupi” ludzie.

Taki producent filmowy, myśli sobie tak: -Mogę stworzyć film który trafi tylko w jeden gust filmowy, jednak film ten oczywiście musi zarobić.

Zadanie domowe: Na jaki gust filmowy się więc zdecyduje?

Zastanawiasz się zapewne do czego zmierzam, co głupie filmy mają do szczęśliwego życia?

Nie ma co narzekać na to, że ten świat nie jest skonstruowany dla Ciebie to, że w kinie puszczane są „głupie” filmy, nie znaczy, że nasze społeczeństwo jest głupie. Warto może by było zamiast się smucić i irytować, po prostu zmienić miejsce z którego czerpiemy nasze filmy, książki czy co tam chcemy. Nikt Cię przecież nie zmusza do oglądania Mody na sukces? A co to za problem skoczyć do wypożyczalni i wypożyczyć „zieloną milę”?

ZŁO!

Ale przecież cały świat przepełniony jest złem, codziennie słyszymy przecież z telewizji o morderstwach, gwałtach i tego typu rzeczach. Kto jest temu winny? Moim zdaniem Telewizja, która zarabia na taniej sensacji. Redaktorzy nauczyli się po prostu, że śmierć, gwałty, zabójstwa sprzedają się dużo lepiej niż coś wesołego. Weźmy sobie przykład ostatnio zmarłej Amy Winehouse, czy gdy jeszcze żyła taki np. TVN mówił coś o jej nowych płytach, postępach w karierze zawodowej? Oczywiście, że nie. A teraz gdy kobieta zmarła, nie znika z głównego panelu od kilku dni. To, że ten świat przepełniony jest złem to tylko iluzja, stworzona przez media i oglądających je ludzi. Kolejnym przykładem, może tutaj być autostop. W telewizji i filmach? Zawsze gdy bohater „złapie stopa”, kierowca okazuje się, albo mordercą, albo gwałcicielem, albo ofiarą autostopowicza. Jak jest w rzeczywistości? Kierowcy to zazwyczaj życzliwi ludzie. Wielu moi znajomi kilka razy w miesiącu podróżuje stopem i jakoś nikt na wspominanego wcześniej Bad Guy’a nie trafił.

Kolejnym przykładem może być kraj Meksyk. W mediach? Sami mordercy, biedacy, a głównie dilerzy narkotyków. Czy to jest w rzeczywiście prawda? Według ludzi odwiedzających ten kraj zdecydowanie nie. Pomyśl sobie teraz czy kraj siedmiokrotnie większy od polski może być tak jednolity? Oczywiście przy amerykańskiej granicy ten stereotyp może być prawdziwy, jednak wspominany wcześniej Meksyk nie można przecież oceniać na podstawie jego jednego procenta powierzchni.

Morał: Tak na prawdę ten świat nie jest taki zły, jaki przedstawiają nam media. Przestań skupiać się na jego złych cechach a zacznij na dobrych których jest zdecydowanie więcej. Zmień swoje nastawienia na życie codzienne. Po prostu:

CIESZ SIĘ ŻYCIEM!

Masz je tylko jedno…

A ty czytelniku, jakie masz zdanie na ten temat? Czy według Ciebie jesteś szczęśliwym człowiekiem? Koniecznie zostaw komentarz!