Wiesz, że kiedyś i Ty umrzesz?

 

Sporo ludzi prawda? Każdy zabiegany, myśli tylko o dniu dzisiejszym, przyszłej emeryturze, urlopie, wolnym od pracy w święta, serialu wieczorem, swojej ulubionej grze komputerowej, o imprezie w sobotę u Julki. Żyją z dnia na dzień, żyją tak jakby ich życie było nieskończenie długie. Nie cenią go, nie wykorzystują tak jakby chcieli. Nie myślą nawet o tym, że każdy dzień, godzina, minuta, sekunda przybliża ich do nieuchronnej śmierci. Która przecież może się zdarzyć nawet jutro.

Gdyby Ci ludzie wiedzieli, że to jest ich ostatni rok życia – zapewne nie robili by tego co robią teraz. Przestali by oglądać seriale, plotkować, siedzieć na facebooku (uczyć się fizyki – hehe) i zaczęli by żyć własnym a nie czyimś życiem – spełniać marzenia.

Niestety koniec naszego życia jest bliżej nieokreślony, nikt tak naprawdę nie wie kiedy umrze. I dlatego każdy z tych ludzi odkłada swoje marzenia na później – ze strachu a może braku czasu który marnują na coś czego nie lubią.

Kiedy miałem 17 lat, przeczytałem gdzieś cytat, który brzmiał mniej więcej: „Jeśli każdego dnia będziesz żył tak, jakby ten dzień był twoim ostatnim, pewnego dnia będziesz mógł z całą pewnością przyznać sobie rację”. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie i od tamtej pory, przez ostatnie 33 lata, patrzę w lustro każdego ranka i pytam: „Jeżeli dzisiaj jest ostatni dzień mojego życia, co jestem w stanie dziś zrobić?”. - Steve jobs

Nie jesteś wieczny

Śmieszny mnie przeogromnie fakt, że ludzie którzy spełniają swoje marzenia, żyją po swojemu to margines na skalę światową. Żyjemy w świecie w którym bycie szczęśliwym to fenomen, a bycie nieszczęśliwym to norma. Szary zwykły świat chyba nie chce zaakceptować tego, że kiedyś umrze.

Chcesz być szczęśliwy prawda? Jeżeli tak, to zaakceptuj to, że kiedyś umrzesz to wielki krok do pełnej świadomości tego czym jest życie i szczęście. Memento mori to ogromny krok ku niezależności. To świadomość swojego życia – życia osoby która akceptuje to, że nie ma nieograniczonego czasu i stara się go wykorzystać jak najlepiej.

Wiem, że to co teraz przeczytałeś może być dla Ciebie szokiem, ale jeżeli nie uświadomisz sobie tego, że życie jest ograniczone dalej będziesz odkładał wszystko na jutro. A jutro…

Jutra nie ma!

W całym tym artykule nie chodzi mi o to aby uświadomić Ci, że życie jest krótkie koniec. Amen. Chciałbym abyś podjął działanie, i pokonał nawyk odkładania wszystkiego na jutro. Bo przecież jutro nie istnieje. Nie ma takiego dnia w kalendarzu.

Każdy z nas na pewno codziennie okłada jakieś jedno z marzeń lub celów życiowych na później. Nauka języka, gry na gitarze, podróż, wejście na mount everest czy odszukanie wybranki swojego życia. Do każdego „zrobię to kiedyś” dokładamy też setki powodów które tak naprawdę nie mają sensu bytu. Nie musisz być w 100% pewny aby coś zrobić. Mi np. wystarczy tylko 1%, czyli myśl – fajnie było by to zrobić. Pamiętaj, że każde doświadczenie w Twoim życiu jest bardzo wartościowe, a już na pewno porażka która daje większego kopa . Odkładanie czegoś na później nic wartościowego w życiu nie w nosi. A raczej nie chcesz umrzeć jako bezwartościowy człowiek.

I pamiętaj nie chodzi mi tu, abyś tu i teraz rzucił pracę, pożegnał się z rodziną sprzedał lodówkę i jechał w podróż dookoła świata. Chciałbym abyś był bardziej konsekwentny w tym co robisz, w tym jak i po co żyjesz. Nie myśl o marzeniach w kategoriach lat, a raczej tygodniach czy miesiącach.

Twoje obawy to głupota

Każde odłożone przez Ciebie marzenie na później tylko dlatego, że obawiasz się, iż coś może się nie udać to pikuś przy tym, że jutro możesz umrzeć i nie zrobić nic. Przecież nie ma nic gorszego od śmierci, czyż nie? Jeżeli nie wiesz jak coś zrobić i myślisz, że nigdy nie uda Ci się tego pojąć to po prostu obrażasz samego siebie. Sam nazywasz się skończonym kretynem. Nikt nie chce umrzeć jak kretyn. A przecież czy, chcesz czy nie umrzesz na pewno.

„Za dwadzieścia lat będziesz bardziej żałować tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś. Odwiąż więc liny i opuść bezpieczną przystań. Pora złapać wiart w żagle.” - Mark Twain

Pamiętaj o śmierci

Pamiętaj o tym, że uzasadnieniem tego, iż żyłeś pełnym życiem nie jest telewizor na pół ściany, profesura, super fura w garażu. Tylko Twoje wspomnienia, marzenia jakie udało Ci się spełnić, ludzie jakich poznałeś, a głównie to co udało Ci się po sobie pozostawić dla dobra całej ludzkości i świata.

Myślisz, że czemu ludzie pamiętają o Steve Jobsie, Karolu Wojtyle czy chociażby Tonym Haliku? Dlatego, że zostawili nam coś po sobie. Nikt po twojej śmierci nie będzie myślał sobie – tak on był dobrym i wartościowym człowiekiem, bo kupił sobie drogi i szybki samochód.

Jedyny droga to tego aby zaakceptować nieuchronną śmierć to prowadzenie odważnego życia, w którym nie ma żałowania, że coś się zrobiło, czy czegoś się nie zrobiło. Tylko wtedy na łożu śmierci będziesz mógł „wykrzyknąć do wszystkich ludzi” – Dzięki ludzie, było zajebiście – a teraz muszę trochę odpocząć i pójść w kimę. Wybaczcie za ten kolokwializm ale przecież, czy ja czy Ty w normalnym życiu tak mówimy. Pamiętaj Twoje życie należy Tylko do Ciebie i jesteś jedyną osobą która potrafi je wykorzystać, nie zmarnuj tego!