Wywiad z Jakubem Ryfą, twórcą gier edukacyjnych

Kategoria: Gamedev • 24 października 2017

O gamedevie, grach edukacyjnych i użytkowych, a także karierze w gamedevie opowiada Jakub Ryfa, współzałożyciel firmy DOJI – Educational Innovations.

Patryk: Przybliż, proszę, naszym czytelnikom, czym się zajmujesz.

Jakub: Jestem współzałożycielem firmy DOJI – Educational Innovations i zajmuję się w niej wieloma rzeczami. W zasadzie to jestem game designerem, po części grafikiem, a także zarządzam, pozyskuję finansowanie i wyjeżdżam na targi – ogólnie rzecz ujmując, zarządzam firmą. Jeśli chodzi o profil naszej działalności, to nie jesteśmy typowym game developerem – wywodzimy się z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Firmę założyłem z moim promotorem pracy dyplomowej i jakoś potoczyło się to dalej! Tym, co nas wyróżnia jest fakt, że skupiamy się na tworzeniu gier edukacyjnych i użytkowych – naszymi celami są nauczanie, szkolenia, a także badania. Nie dość, że jesteśmy indie developerami, to w dodatku nasze projekty są jeszcze bardziej niszowe – póki co, rynek nie jest mocno rozwinięty, liczymy jednak, że za jakiś czas się to zmieni.

P: Czy możesz powiedzieć coś więcej o Waszych produkcjach?

J: W tej chwili pracujemy nad trzema projektami. Pierwszym, od którego zaczęła się historia naszej firmy, jest Coffee Noir – detektywistyczna gra biznesowa, a dokładnie symulator biznesu w klimacie powieści kryminalnej. Produkcję wyróżnia rysunkowa grafika, utrzymana w stylu amerykańskich komiksów. Gra z założenia była przeznaczona dla studentów i miała ich uczyć przedsiębiorczości, zarządzania firmą czy negocjacji handlowych.

Od kilku miesięcy pracujemy również nad produkcją science fiction typu point-and-click, o nazwie I Emerge. Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości a główną postacią jest android. Poruszamy w niej kwestię inteligencji emocjonalnej. Robot zaczyna poznawać emocje, które z czasem stają się dla niego bardzo ważne.

Trzecia gra powstaje w ramach projektu PO-PO-JUTRZE, będącego inicjatywą inkubatorów poznańskich. Projekt ten jest połączeniem gry fabularnej z serious game i opowiada o rozbitkach, którzy znaleźli się na wyspie i muszą sobie na niej jakoś poradzić. Tytuł ten przedstawia ludzkie historie, charaktery i osobowości.

P: Macie bardzo fajne i nietypowe tematy dla gier. Świetnie, że powstała firma, która skupia się na tworzeniu takich produkcji. Chciałbym teraz zapytać Cię o to, na co zwracasz uwagę podczas rekrutowania pracowników do swojej firmy?

J: Jak już wcześniej wspomniałem, w firmie odpowiadam za wiele rzeczy, w tym również za rekrutację. Nie jest to coś, w czym bardzo mocno się specjalizuję – zajmowałem się tym, ponieważ była taka potrzeba. Owszem, mogliśmy skorzystać z usług firm zajmujących się rekrutowaniem pracowników, jednak zdecydowałem zająć się tym osobiście. Odnoszę wrażenie, że wśród wielu osób, które chcą związać swoją zawodową przyszłość z gamedevem pokutuje przekonanie, że branża obejmuje głównie programowanie i tylko programiści mają szansę w niej zaistnieć. Nie mogę z tym zgodzić, ponieważ gry są tematyką interdyscyplinarną i każdy może wiele dać od siebie. Rynek gier jest na tyle duży i zróżnicowany, że znajdzie się w nim miejsce dla polonistów, filozofów czy kognitywistów. Podczas tworzenia ogłoszeń, często zaznaczaliśmy, że poszukujemy osób z tej ostatniej grupy, co spotkało się z bardzo ciepłym odbiorem i lekkim zdziwieniem potencjalnych kandydatów.

Tym, co na pewno przydaje się w branży, jest portfolio i dobrze jest w tym dokumencie pokazać, że ma się cokolwiek wspólnego z grami. Może to być tworzenie modów do gier, tworzenie własnych poziomów lub praca z edytorem – nie trzeba być bardzo doświadczonym programistą, żeby coś takiego robić, a to już jakiś atut dla pracodawcy. Gdy szukaliśmy grafików, zwracaliśmy dużą uwagę na prace własne – np. gdy grafik webowy tworzył do szuflady concept arty. Portfolio i choćby małe doświadczenie z branżą gier są naprawdę mile widziane, aby móc pokazać że kandydat ma potencjał, jest kreatywny i będzie dużym wzmocnieniem dla naszego zespołu.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że umiejętności, które już mają są wystarczające i pożądane przez branżę gier. Wielokrotnie spotykałem się z takim podejściem, że ktoś chce rozpocząć pracę w gamedevie, jednak ma wątpliwości czy nadaje się do niej. Branża jest bardzo szeroka – pracodawcy poszukują grafików, scenarzystów czy project managerów – brakuje tu otwartości i przekonania, że nie tylko programiści mogą osiągnąć sukces.

P: Dokładnie, pokutuje przekonanie, że gamedev to branża dla programistów, podczas gdy zapotrzebowanie jest ogromne i swoją przygodę z grami mogą rozpocząć nawet psychologowie!

J: Jeśli ktoś chce pracować w gamedevie, teraz ma ku temu doskonałą okazję. Branża się rozwija i uruchamianych jest coraz więcej programów, które ją finansują. Wiele firm będzie teraz poszukiwało specjalistów z różnych dziedzin, jak choćby psychologów, socjologów czy filozofów, czyli osób, które jeszcze niedawno nie miałyby dużego pola do popisu w gamedevie. Sytuacja się zmienia i głęboko wierzę, że będzie tylko lepiej!

Warto, aby kandydaci pamiętali, że poza portfolio, otwartością i kreatywnością przydaje się znajomość branży – nie mam tu na myśli grania, chociaż przydaje się ono przy testowaniu czy pracy nad własną produkcją. Chodzi mi raczej o znajomość targów i najnowszych trendów, a także sposobu działania firm. Warto interesować się tym, jakie produkty się sprzedają, jak działa marketing i PR – na rynku powstaje coraz więcej firm specjalizujących się w tego typu działaniach i na pewno warto się im przyglądać. Zanim rozpocznie się pracę w gamedevie, warto się trochę podszkolić – przez kilka miesięcy przyjrzeć się rynkowi, zdobyć jak najwięcej informacji o branży, czytać raporty i być na bieżąco z tym, co aktualnie się dzieje. Jest to niezwykle przydatna wiedza, która pokazuje już na etapie rozmowy rekrutacyjnej, że kandydat interesuje się branżą i nie znalazł się na niej przez przypadek. Dobre wrażenie robi się tylko raz, warto zatem poświęcić swój czas na zaznajomienie się z gamedevem, aby zainteresować potencjalnego pracodawcę.

P: Teraz chciałbym porozmawiać o znajomościach. Nie jest tajemnicą, że im więcej osób się zna, tym łatwiej znaleźć pracę w danej branży. Gdzie, poza forami, szukać takich osób?

J: Osobiście jestem zwolennikiem poznawania ludzi i zdobywania znajomości na żywo. Na pewno warto pojawiać się na wydarzeniach branżowych – odwiedzać targi, interesować się działaniami stowarzyszeń i brać udział w game jamach.

Jeśli chodzi o targi, to są one doskonałą okazją do bezpośredniego kontaktu z wystawcami – można podejść do twórców i po prostu z nimi porozmawiać. Zdarzało się, że podczas targów poznawałem osoby, które następnie chciałem zatrudnić u siebie. Rozmowa nie zawsze przychodzi łatwo, ponieważ istnieje pewna bariera, która utrudnia bezpośredni kontakt z autorami gier – ludzie wstydzą się z nimi rozmawiać. Udzielając się w poznańskiej Gildii Graczy, staram się wychodzić naprzeciw osobom zainteresowanym branżą i ośmielać je do nawiązywania relacji z gamedevem. Nasze stowarzyszenie organizuje na przykład questy integracyjne – celem graczy jest przejście się po stoiskach, zapoznanie z produkcjami i wejście w interakcję z twórcami. Nie warto się wstydzić, należy się pytać –  na przykład o to jak pracują i czym się aktualnie zajmują. Dzięki temu uzyskuje się nie tylko informacje z pierwszej ręki na temat branży, lecz również buduje się kontakty.

Inną ciekawą inicjatywą dla osób chcących się związać z branżą gier, mogą być spotkania z cyklu Pog(R)adajmy. Grupy kilkudziesięciu, często związanych z branżą osób spotykają się w game pubach i rozmawiają na określony temat.

Osobiście nawiązałem wiele znajomości nie przez sieć, lecz podczas bezpośrednich spotkań – wymieniając się opiniami i doświadczeniami na temat gier. Oczywiście rozumiem, że nie każdy ma ochotę uczestniczyć w tego typu spotkaniach. Dobrym przykładem mogą być programiści, którzy nie zawsze odczuwają potrzebę nawiązywania bezpośrednich relacji z innymi. Sam wielokrotnie namawiałem wielu znajomych programistów, aby dołączyli do jakiegoś wydarzenia, jednak wielu z nich ma pewien rodzaj bariery przed poznawaniem innych osób i głębszym poznaniem samej branży. Ja jak najbardziej zachęcam do udziału w tego typu spotkaniach, ponieważ uważam, że wiele dają i poszerzają horyzonty.

P: Może opowiesz w skrócie, co daje udział w game jamach?

J: Gry tworzy się w zespołach, narzucony jest temat i czas pracy (24 lub 48 godzin). Jest to świetny pierwszy krok do rozpoczęcia pracy w gamedevie – można pracować w grupie, brać udział w burzach mózgów, poznajemy fajnych ludzi, bierzemy udział w ciekawej inicjatywie i docelowo mamy produkt do portfolio. Można również poznać osoby ściśle związane z branżą, ponieważ na tego typu wydarzeniach często pojawiają się przedstawiciele różnych firm. Gorąco zachęcam do brania udziału w tego typu wydarzeniach.

P: Czyli według Ciebie ważne jest poznawanie ludzi, uczestniczenie w targach i zainteresowanie branżą?

J: Jak najbardziej, jednocześnie trzeba się rozwijać, tworzyć własne projekty, takie jak prace graficzne, koncepcyjne czy scenariusz do gry (nawet jeśli wylądują one w szufladzie). Wykształcenie humanistyczne otwiera wiele możliwości – można tworzyć scenariusze, fabułę, content do gry. Nie należy się zamykać, lecz szukać nowych możliwości i być kreatywnym. Tworzenie gier jest interdyscyplinarnym zajęciem, w które trzeba włożyć trochę wysiłku – należy poświęcić czas na zapoznanie się z branżą, lecz przede wszystkim nie bać się, próbować i nie zniechęcać niepowodzeniami.

P: Zdradź jeszcze, proszę, na koniec, gdzie można znaleźć informacje na temat Waszej firmy?

J: Informacje na temat aktualnych projektów można znaleźć na stronie firmowej: https://doji-academy.com/. Osoby zainteresowane przedsiębiorczością mogą odwiedzić witrynę naszej gry, Coffee Noir: https://www.coffeenoironline.com/.

P: Świetnie, bardzo dziękuję za wywiad!

J: Dzięki wielkie.

Copyright 2017 - Patryk Borowski

Design - MelonStudio.eu
Wykonanie - Kamil Borowski<